JAK SIĘ ZACZĘŁO?
Dawno, dawno temu, w świecie pełnym owoców mango (tak przynajmniej mu się wtedy wydawało),
jego mama w trakcie ciąży z nim przeżywała prawdziwą eksplozję zachcianek – mówimy tutaj o prawdziwej obsesji do mango! Jej zamiłowanie do tego wspaniałego owocu stało się powodem, dla którego dorobiła się najfajniejszego przydomka wszech czasów – „Mango Mama”.
„Mango Mama” była także geniuszem kuchni, a jej przepisy dały początek naszej pierwszej restauracji.
Jej potrawy były jak fajerwerki dla kubków smakowych, łącząc w sobie to co najlepsze w kuchni indyjskiej z brytyjskim twistem!
Gdy zaczynaliśmy, to właśnie „Mango Mama”, we własnej osobie stała na kuchni, gotując każde danie
z czułością, ucząc nas jednocześnie, że w gotowaniu najważniejsza jest miłość.
Pozytywne wibracje i miłość – to naprawdę do nas trafiło, dzięki czemu możemy dosypywać jeszcze więcej magii do naszych dań! Od tamtej pory, każde danie w naszych restauracjach serwowane jest właśnie w taki sposób! Z dodatkiem pozytywnej energii, która sprawi, że wasze kubki smakowe poczują różnicę!
Dlatego pamiętajcie, że gdy wybieracie restaurację Mango Mama, dostajecie nie tylko jedzenie. To talerz pełen matczynej miłości, błogosławionej energii, najświeższych składników i samych pyszności. Talerz do zaledwie początek i zaproszenie do wspólnej podróży!